Menu

Stek z rostbefu z pęczakiem i sałatką

0 Comment


Dzisiaj to co tygryski lubi najbardziej, czyli stek z rostbefu z kaszą pęczak i pikantną sałatką. Kawał smażonego mięcha zawsze warto zjeść ;). Wczorajszy barszcz ukraiński, mimo że ugotowałem go naprawdę dużo, nie przetrwał do dzisiaj. Oprócz wspomnianego już gościa, kierowcy Krzysztofa, przyjechał na parking kolega z firmy, którego też zaprosiłem na obiad (Truskawa pozdrawiam), a wieczorem sam jeszcze zjadłem resztę na kolację.

Z tego powodu musiałem dzisiaj upichcić coś nowego. Wybór padł na stek z rosftbefu – leżał zamrożony w lodówce od wyjazdu z Polski –  do którego ugotowałem kaszę pęczak bez soli i zrobiłem sałatkę z reszty kapusty, która została z wczorajszego barszczu. Za radą kolegi Archiego z FB stek nie był niczym przyprawiony, na chwilę przed smażeniem lekko posolony z obu stron.

Stek z rostbefu

Półkrwisty stek z rostbefu z pęczakiem i pikantną sałatką

Stek z rostbefu – skład:

✓ 30 dkg steku z rostbefu
✓ 1 torebka kaszy pęczak
✓ ćwierć główki białej kapusty
✓ 1 duża czerwona cebula
✓ kilka oliwek drylowanych
oliwa z oliwek Extra Virgin
✓ przyprawy: sól, maggi, pieprz, cukier, Tabasco.

Stek z rosfbefu – przygotowanie:

Przygotować sałatkę: drobno posiekać kapustę i cebulę, dodać pokrojone w talarki oliwki, pół łyżeczki cukru, szczyptę soli i pieprzu, kilka kropel Tabasco, łyżkę oliwy i dokładnie wszystko wymieszać. Następnie ugotować torebkę kaszy pęczak bez użycia soli. Pod koniec gotowania kaszy delikatnie posolić stek z obu stron. Smażyć stek pod przykryciem po półtorej minuty z każdej strony, po czym smażyć jeszcze po około 30-40 sekund po dwa razy obracając na każdą ze stron. Stek był dość gruby, jakieś 2 cm, więc żeby nie wyszedł blue, czyli usmażony z zewnątrz, a surowy w środku, smażenie po 30 sekund na każdej stronie zrobiłem w sumie po trzy razy. Wyszedł półkrwisty, czyli taki jak lubię najbardziej. Na talerzu kaszę skropić oliwą i polać maggi.
Smacznego :).

Moje pomysły na jedzenie w trasie. Czasem zaskakujące – niektórzy mówią o nich „bieda” – czasem bardzo proste, czasem skomplikowane, ale zawsze dużo lepsze od gotowców typu ADR ze sklepu.

Nazywam się Marcin Marek Kucharzyk, jestem zawodowym kierowcą i amatorskim kucharzem.

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: